Co się wydarzyło w Madison County, Robert James Waller

Co się wydarzyło w Madison County książka

„Jestem drogą i wędrówką, i wszystkimi żaglami, które kiedykolwiek wyszły w morze”.

Jest rok tysiąc dziewięćset sześćdziesiąty piąty. Szesnasty sierpnia, poniedziałkowe popołudnie. Francesca Johnson, żona jednego z farmerów w Madison County, popija na werandzie mrożoną herbatę. Dzień jest upalny i duszny, przesycony zapachem słońca i unoszącego się w powietrzu kurzu. Minuty zdają się mknąć leniwie ku zachodowi, rytualnie, zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Wszystko zmienia się jednak, gdy do gospodarstwa państwa Johnsonów przybywa nieznajomy mężczyzna, poszukujący mostu Roseman Bridge…

„Myślała o mężczyźnie, dla którego miała znaczenie różnica między pastwiskiem a łąką, którego ekscytuje barwa nieba, który pisuje wiersze, ale do prozy nie ma serca. Który gra na gitarze, który zarabia na życie fotografowaniem, a swój sprzęt wozi w plecakach. Który jest jak wiatr. I porusza się jak wiatr. Być może z wiatru powstał”.

Trudno nie zadać sobie pytania, na czym polega fenomen powieści Wallera. Romantyzm i wzajemna fascynacja są tym, co otrzymuje miejsce w większości książek o tematyce miłosnej. Jednak czytając Co się wydarzyło w Madison County odnosi się wrażenie, że ta historia jest o czymś więcej, że narusza granice ludzkiego istnienia i wyobraźni. Sposób, w jaki Waller podchodzi do bliskości dwojga ludzi znacznie wykracza poza cielesną i duchową powłokę, tworząc nieomal odrębny byt wspólnego istnienia. Pisze: „czasami spotkanie, przeniknięcie się jednej rzeczywistości z inną, jest możliwe”, zupełnie jakby nawiązywał do dwóch, odrębnych ludzkich wymiarów energii i tego, co owe wymiary potrafią razem współtworzyć. Bezpretensjonalność i łagodność tych przemyśleń dodaje utworowi niemal magicznej poświaty, odkrywając przed czytelnikiem zupełnie inny, głębszy świat doznań.

„To były dobre sny, te sny sprzed lat; nie sprawdziły się, ale cieszę się, że mi się przyśniły”.

Być może na pierwszy rzut oka Co się wydarzyło w Madison County wydaje się ckliwym harlequinem – jednym z wielu. Jednak Robert James Waller utworzył dzieło niebywałe, z charakteru podobne do tych, które napisał Robert Penn Warren, jednak w istocie swego przesłania ponadczasowe i niezwykle prawdziwe. Dedykowana obcym i wędrowcom książka z pewnością zajmie nieco miejsca we wszystkich duszach, które umiłowały sobie wolność i drugiego człowieka.

Co się wydarzyło w Madison County (2003)
kategoria: literatura piękna
tłum.: Jacek Manicki, Władysław Masiulanis
wydawnictwo: Albatros
liczba stron: 159
ocena: 10/10

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy