Posiadłość Blessingów, Anna Quindlen

annaquindlenposiadob

,,Po kilku minutach wróciła do sypialni, żeby się upewnić. Dziecko nadal tam było, spało smacznie pomimo wyjącego alarmu. Przeczytała kiedyś, że oko cyklonu jest jedynym spokojnym miejscem w szalejącej przyrodzie. Najwyraźniej właśnie tu było oko cyklonu”.

Należąca do staruszki Blessing posiadłość od lat przesiąknięta jest samotnością i chłodem surowych wiatrów, które nawiedzają bogatą w roślinność okolicę. Nie licząc zjawiającej się co jakiś czas gosposi Nadine oraz zatrudnionego niedawno Skipa, który zajmuje się cięższymi pracami, ostatnia z rodów Blessingów jest jedynym domownikiem w starym, opustoszałym gospodarstwie. Wszystko jednak zmienia się, gdy pewnego ranka Skip znajduje przed garażem karton z porzuconym niemowlęciem.

,,Po prostu pragnął, żeby w jego życiu było coś stałego, coś, na co można patrzeć, co można wziąć do ręki lub trzymać w szufladzie komody, coś, co budziłoby wspomnienia o płatkach jedzonych na śniadanie przez całe lata, mleku po powrocie ze szkoły, lekcjach odrabianych przy kuchennym stole, rodzinnych wycieczkach na wiejskie festyny albo o tych chwilach przed zaśnięciem, gdy sufit własnego pokoju jest tak samo dobrze znany jak odbicie twarzy w lustrze”.

Życie Skipa zmienia się diametralnie. Dzień jest ściśle podporządkowany porom karmienia, noce zaś to nieustająca gra o to, by płacz dziecka nie dobiegł do uszu staruszki Blessing. Każdy wyjazd do miasteczka obfituje w świeże pieluszki i mleko, a starzy recydywiści, z którymi Skipowi zdarzało się spędzać wieczory, stają się przeszłością. Nie tylko zmęczenie i lęk towarzyszą mężczyźnie. Podczas opieki nad małą dziewczynką doznaje dziwnego uczucia, że wszystko idzie tak, jak należy, a gdzieś głęboko w nim budzi się niezwykła troska i miłość. Skip nie zdaje sobie jednak sprawy, że w posiadłości Blessingów jest ktoś, kto odkrył jego tajemnicę…

,, – Wracam do domu – powiedział Skip. – Muszę wrócić do domu”.

Dorobek Anny Quindlen jest imponujący. Otrzymała nagrodę Pulitzera za cykl felietonów dla New York Times, honorowe tytuły aż siedmiu różnych uczelni, a jej powieści sprzedają się w milionowych nakładach. Mimo to w Polsce jest autorką w zasadzie nieznaną. Literatura tworzona przez Quindlen to imponująca kompozycja wciągającej fabuły, barwnych postaci oraz czarującego stylu, przepełnionego ujmującymi drobiazgami.

Posiadłość Blessingów (2003)
kategoria: literatura współczesna
tłum.: Anna Zielińska
wydawnictwo: Świat Książki
liczba stron: 254
ocena: 8/10

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy