Misery, Stephen King

misery-b-iext30362451

„Przypomniał sobie chłód trzymanej w dłoni butelki, dyskretny dźwięk wyjmowanego korka, ostry, cierpko-kwaśny smak pierwszego kieliszka, a także jak otworzył torbę podróżną do Nowego Jorku. Przypomniał sobie nagle, jak pod wpływem chwilowego podniecenia powziął decyzję…”

Paul Sheldon właśnie ukończył swoją najnowszą powieść. Radość z kreowania zupełnie nowego świata pozwoliła mu odpocząć od melodramatycznego klimatu poprzedniej książki – Misery. Przeczuwając, że Szybkie samochody osiągną niebywały sukces, zamierza zrobić coś niecodziennego. – postanawia udać się do Vegas. Pakuje trochę ubrań, zabiera ze sobą manuskrypt oraz szampana i rusza w drogę. Dopiero jadąc trasą I-70 pośród Gór Skalistych, zdaje sobie sprawę, że pogoda cały czas się pogarsza. Zbliża się śnieżyca.

„Przydarzyło mu się coś bardzo złego, ale nadal żył. Ciemnoszara chmura zaczęła rozpraszać się coraz szybciej. Minie jeszcze trochę czasu, nim jego najzagorzalsza wielbicielka przyniesie starego, rozklekotanego royala z uśmiechniętą, przepastną jamą ust i głosem przypominającym Ducky’ego Daddlesa. Ale Paul już znacznie wcześniej zdał sobie sprawę, że wpakował się w cholerne tarapaty”.

Sheldon budzi się i od razu czuje, że coś jest nie tak. Świat zdaje się przemawiać do niego zza mgły, a jedyne co widzi, to ściany nieznanego mu pokoju. Jeszcze nie wie, że wydarzył się wypadek, a jego zdezelowany samochód spoczywa w rowie, bez szans na zwrócenie czyjejkolwiek uwagi. Wkrótce pisarz poznaje właścicielkę domostwa, w którym przyszło mu odpoczywać – to Annie Wilkes, jego wierna fanka, zwolenniczka serii książek o Misery. Znalazłszy Paula, Wilkes postanowiła mu pomóc. Zabrała go do domu, nakarmiła, nastawiła połamane nogi. Anne Wilkes uwielbia Paula Sheldona. A Paul już wkrótce będzie miał okazję się o tym przekonać…

„Miał wrażenie, że słyszy jej śmiech. Śmiała się do rozpuku”.

To kolejna powieść Stephena Kinga, którą czyta się z zapartym tchem. Choć momentami książka bywa aż nazbyt rzeczywista i okrutna, trudno jej odmówić polotu. Bezwzględny autentyzm pisarza sprawia, że Misery ciekawi, napełnia strachem, nie pozwala pozbyć się uczucia niepokoju. Kto by pomyślał, że akcja, która przez znakomitą większość czasu rozgrywa się w jednym pomieszczeniu, może przynieść tyle emocji?

Misery (2015)
kategoria: horror / thriller
tłum.: Robert P. Lipski
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
liczba stron: 368
ocena: 8/10

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy