Jutro, kiedy zaczęła się wojna, John Mardsen

jutro-nie-ma-juz-zadnych-zasad-b-iext7783970

„Tak, zło było wynalazkiem człowieka”.

Jest zwyczajny, słoneczny dzień, kiedy Ellie wpada na pomysł, by wybrać się na górską wyprawę do miejsca, zwanego Piekłem. Przekonuje do pomysłu swoją najlepszą przyjaciółkę Corrie i pozostałych pięciu towarzyszy podróży. Szewc Krawca – szlak, który ma doprowadzić ich do Piekła – zdaje się być najcięższą częścią ekspedycji. Wyposażeni w zapasy i niezbędny sprzęt ruszają w drogę. Nie mają pojęcia, że w trakcie ich nieobecności świat zmieni się nie do poznania.

„Ludzie, cienie, dobro, zło, niebo, piekło: wszystko to tylko etykietki, nic więcej. Ludzie sami stworzyli te przeciwieństwa: natura ich nie dostrzegała. W naturze nawet życie i śmierć nie były przeciwieństwami – po prostu jedno stawało się przedłużeniem drugiego”.

Pierwszym niepokojącym sygnałem są przelatujące po niebie odrzutowce. Z racji tego, że w tym samym czasie odbywa się Dzień Pamięci, obozowicze są pewni, że operacje powietrzne związane są z obchodami święta. Jednak gdy schodzą z powrotem do Wirrawee, nie mają już wątpliwości, że coś jest nie tak. Opustoszałe domy, umierające zwierzęta i pożary to tylko zapowiedź tragedii, jaka dotknęła miasteczko.

„Okazało się że naszego świata już nie ma. Że nie ma już żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne”.

Jutro, kiedy zaczęła się wojna to pierwsza z siedmiu części serii. Niestety już po przeczytaniu pierwszego tomu można odnieść wrażenie, że wspomnianą serię z łatwością można byłoby zmieścić w czterech tytułach. Wprawdzie akcja nie sprawia wrażenia rozciągniętej i leniwej, jednak niektóre dialogi nużą i nie wnoszą do powieści nic ciekawego.
Kolejną kwestią, która może mierzić czytelnika, jest obojętność bohaterów wobec tego, z kim tak naprawdę mają do czynienia. Zdaje się, że jedną z pierwszych rzeczy, jakie chciałoby się wiedzieć po ataku wroga, jest zdefiniowanie, kim ów wróg tak naprawdę jest. Tymczasem ani Ellie ani pozostałe osoby nie są w stanie określić, w jakim języku mówi najeźdźca i (o ironio!) nie snują nawet żadnych przypuszczeń w tym kierunku.
Mimo kilku niedopatrzeń, Jutro, kiedy zaczęła się wojna należy do tych książek, które poleciłabym młodzieży. Być może ze względu na fabułę, która wykracza poza miłosne fantazje i nastoletnie dylematy, starając się poruszyć problem ogólnokrajowej katastrofy. Młody czytelnik powinien zainteresować się serią również ze względu na prosty język, który z pewnością zachęci do częstszego sięgania po książki.

Jutro, kiedy zaczęła się wojna (2011)
kategoria: literatura młodzieżowa
tłum.: Anna Gralak
wydawnictwo: Znak Literanova
liczba stron: 272
ocena: 6/10

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy