Dzieci gniewu, Paul Grossman

dziecigniewu_okladka_DRUK

„Którzyście byli umarli w upadkach i w grzechach… czyniąc to, co się podobało ciału i myślom, i byliśmy z przyrodzenia dziećmi gniewu”.

Jest rok 1929. Berlinem wstrząsa przerażająca wiadomość: na budowie w jednej z dzielnic przemysłowych znaleziono worek pełen ludzkich kości. Dwa tuziny białych jak kreda szczątków zostały starannie wyselekcjonowane i związane razem żylastą nicią, tworząc swoisty rodzaj wzoru. Po wstępnych oględzinach patolog, doktor Hoffnung, jest pewien: kości z całą pewnością są ludzkie, a ofiarami bezlitosnego przestępcy było pięciu lub sześciu chłopców. Willi Kraus – detektyw żydowskiego pochodzenia – znajduje w worku coś jeszcze: Biblię z zakreślonymi cytatami. Makabryczne odkrycie spędza mieszkańcom sen z powiek: rodzice pilnują dzieci na każdym kroku, a sąsiedzi przestają ufać sobie nawzajem. Nikt nie wie, że koszmar dopiero się zaczyna.

„Jego uwagę przykuł inny tytuł; wydrukowany mniejszą czcionką na dole strony. Najwyraźniej giełda w Nowym Jorku miała gorszy dzień”.

Podczas gdy trwają poszukiwania Dzieciożercy, do Berlina dociera informacja o krachu na nowojorskiej giełdzie. Brak amerykańskiej kapitału powoli daje się we znaki Niemcom, którzy coraz częściej tracą pracę, zostając bez grosza. Oliwy do ognia dolewa fala zachorowań spowodowana zatrutym mięsem. Mimo usilnych starań, Kraus nie otrzymuje sprawy Dzieciobójcy, a jego nagrodą pocieszenia ma być śledztwo dotyczące rozrastającej się epidemii. Wściekły Willi postanawia na własną rękę rozwikłać sprawę szalonego mordercy.

My jesteśmy Hitlerjugend!
Nasz Führer jest naszym zbawcą.
Papież i Rabbi mają zniknąć,
Chcemy być znowu poganami”!

Paul Grossman skonstruował znakomitą powieść, w której ekonomiczna katastrofa i polityczne piekło narastającej wobec Żydów nienawiści stanowią tło dla makabrycznego, trudnego do rozwiązania śledztwa. Ostatnie dni Republiki Weimarskiej ukazane zostały w świetle narastającego strachu i głęboko zakorzenionych uprzedzeń. Autor zaserwował czytelnikom powieść, która nie tylko intryguje, lecz także obrzydza, budzi rozgoryczenie i niepokój. Oto na kartach powieści widzimy przedsmak tego, co osiągnęło swoje apogeum w 1939 roku, zapisując się w historii jako jedna z najbardziej makabrycznych i upiornych zbrodni. Szczegółowo skonstruowana fabuła przynosi w ostatnich rozdziałach prawdziwą satysfakcję – nie ma tu bowiem niedokończonych wątków, niewyjaśnionych zależności lub ad hoc wymyślonych rozwiązań. W książce raziły mnie jedynie niepełne tłumaczenia zwrotów takich jak Kriminal-Kommisar czy Frau Doktor. Być może oryginalna pisownia miała dodać powieści germańskiego klimatu, dla mnie jednak była zbędnym, momentami irytującym udziwnieniem.

Dzieci gniewu to bez wątpienia dzieło zasługujące na uwagę wszystkich tych, którym nieobce są klimaty XX-wiecznych zbrodni, ukazanych na tle kunsztownie wykreowanego tła historycznego. Jeśli cenisz sobie wieloaspektowe zagadki, lubisz prosty, lekki język i nie obawiasz się nocnych koszmarów, ta powieść z pewnością Cię oczaruje.

Dzieci gniewu (2015)
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
tłum.: Agnieszka Brodzik
wydawnictwo: Sine Qua Non
liczba stron: 368
ocena: 10/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy