Grimm City. Wilk!, Jakub Ćwiek

292199_grimm-city-wilk_578

„(…) nie mogę powstrzymać się od refleksji, co też musieli wycierpieć w dzieciństwie bracia Grimm. Niezbyt wesołe stworzyli bajeczki (…)” . – Libba Bray

Niezbadane leśne ścieżki, śpiew ptaków i uprzejmi przechodnie wskazujący drogę do domu? Nie w Grimm City. Tutaj znajdziecie tylko szare, zbudowane na zwłokach olbrzyma ulice, czerń lejącej się z nieba smoły i duszny zapach spalin. A być może natkniecie się nawet na mordercę.

Niedoceniony, zubożały muzyk Alfie Moore z rosnącym przerażeniem obserwuje to, co dzieje się w miasteczku. Z każdym nowym tygodniem wychodzą na światło dzienne kolejne zabójstwa taksówkarzy. Brutalnie zabici taryfiarze – niekiedy spaleni żywcem, innym razem pozbawieni głowy – są odnajdywani niemal dzień po dniu. Równie niepokojące są doniesienia policji, które za przestępstwa obwiniają tajemniczego Nowego Gracza, postać nie tyle anonimową, co zupełnie pozbawioną znamion miejscowych ganków. Prawdziwy horror zaczyna się jednak dla Alfiego w momencie, kiedy jego współlokator Mikrus zostaje ofiarą jednej z bestialskich napaści. Wówczas muzyk zaczyna kojarzyć śmierć przyjaciela z zabójstwem policyjnej szychy, oficera Wolfa, i przypomina sobie o tajemniczej dziewczynie, jaką spotkał niedługo wcześniej – dziewczynie w czerwonym kapturku.

„W pierwszej chwili dostrzegł tylko kawałek czerwonego kaptura wystający znad boksowych oparć, zaraz jednak dziewczyna wyłoniła się zza siedzisk i mógł jej się przyjrzeć. Nie była zjawiskowo piękna, ale zwracała na siebie uwagę. Zgrabne łydki, sięgająca kolan ciasno dopasowana spódnica, na ramiona narzucony elegancki w kroju, ale jednocześnie nieprzyzwoicie czerwony ceratowy płaszczyk” .

Kłamliwi, spragnieni sensacji dziennikarze, rozjuszeni policjanci i wściekli gangsterzy – każdy w Grimm City zaczyna żyć sprawą niewyjaśnionych morderstw i nagłą śmiercią oficera Wolfa. W cieniu podejrzeń pojawiają się nawet tacy potentaci jak Dragosavalij – nieprzyzwoicie bogaty i wpływowy mieszkaniec ponurego miasteczka. Przychodzą kolejne smoliste deszcze i pyliste wichury, lecz sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Do czasu, aż Alfie spotyka przypadkiem starego znajomego – detektywa McShane’a.

„I snując się tak, powoli się zapadam
Z każdym krokiem coraz głębiej w nim
W jękach syren i w plotkach, i w szlamie
Zanurzam się cały w czarnym mieście Grimm
Zanurzam się… w ponurym mieście Grimm”

Grimm City to książka, która wydobywa na wierzch najciemniejsze zakamarki ludzkiego charakteru. Baśniowa symbolika i świat utrzymany w klimacie kryminału noir tworzą niezwykle ciekawą i oryginalną opowieść. Ponure, acz nietypowo skonstruowane miasteczko (w końcu to cielsko ogromnego olbrzyma!) kusi mnogością niezwykle pomysłowych, baśniowych odniesień. Relacje między bajką a rzeczywistością składają się w Grimm City na swoistą religię, oblekając znane klechdy w zupełnie nową rolę. Czasem w tym wszystkim razić może jedynie obfitość nazw, którymi operuje autor, a które momentami utrudniają zrozumienie całej historii: na przykład ksywki gangsterskich bossów. Finalnie brakowało mi także porządnego zwrotu akcji. Wprawdzie fabuła dociera w końcu do kulminacyjnego momentu, brak w tym jednak swego rodzaju nietuzinkowości i finezji. Wszystkie zagadki zostają objaśnione, przypominając tym samym wyłożone na stół karty i trudno nie odnieść wrażenia, że czytelnik nie dostał szansy na to, by samemu dojść do pewnych rozwiązań. Za to brutalność języka z jaką spotykamy się na kartach książki jest idealnie wyważona, zachowując równowagę pomiędzy opowieścią dla dorosłych a pastiszem bajek dla dzieci. Zatem jeśli zniechęciła Was ponura okładka, wiedzcie, że Grimm City to dowód na to, iż szare, smętne miasto nie zawsze musi być nudne.

Grimm City. Wilk! (2016)
kategoria: fantastyka / science fiction
wydawnictwo: Sine Qua Non
liczba stron: 384
ocena: 8/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy