Zwilczona, Adrianna Trzepiota

333

„Nie wolno godzić się na pełzanie, jeśli marzy się o lataniu”.

Jaśmina ma wszystko, o czym może marzyć kobieta: kochającego męża, cudowną córeczkę, wspaniały, odziedziczony po przodkach dom i satysfakcjonującą pracę. Ten idealnie poukładany świat zaczyna się jednak zmieniać: ukochany kobiety ma wypadek, a jej najbliższa przyjaciółka dowiaduje się o zdradzie męża. Tych kilka niefortunnych zdarzeń sprawia, że rutyna odchodzi w zapomnienie, ustępując miejsca zagłuszanej dotąd ciekawości i niesfornej chęci poznania własnego ja.

„Człowiek, który nie ma jedności duszy, nigdy nie zazna spokoju. Nie zrealizuje się w życiu, bo cały czas będzie mu czegoś brakowało”.

Podczas wieczornej przechadzki przyjaciółki zapuszczają się do lasu, w którym Jaśmina znajduje tajemnicze pudełko. Skryte wewnątrz karty tarota stają się kluczem do przemiany, istnym zaproszeniem do świata magii. Jaśmina, zaciekawiona losem swojego dziadka i spragniona wewnętrznego spokoju, szuka ukojenia także w księdze spisanej przez jej przodków. W tym samym czasie do ogrodu kobiety zaczyna przychodzić wilczyca. Wygłodniałe zwierzę znajduje u niej pożywienie i ciepło. Ten spokojny, wyznaczany rytmem przyrody błogostan trwałby tak pewnie dalej, gdyby nie nagły wyjazd do Warszawy, podczas którego Jaśmina poznaje Władka – tajemniczego mężczyznę, którego obecność budzi w niej nieznane dotąd, dzikie emocje.

„Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że przeprowadzka do domu babki była jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęliśmy. Ogród zarósł. Jabłonie obrodziły na potęgę, gałęzie aż uginają się pod ciężarem owoców. Siedzę na schodach mojego domu z twarzą zwróconą ku niebu i wsłuchuję się w ciszę”.

Książka o poszukiwaniu siebie – tak w kilku słowach można by opisać Zwilczoną, opowieść nie tyle o Jaśminie, co o każdej z nas. Kobieco, lekko i nieco filozoficznie poprowadzona fabuła zaprasza czytelnika do medytacji nad samym sobą, która stanowi jedyną drogę do poznania swoich mocnych i słabych stron, do odkrycia własnej ścieżki. Główna bohaterka jest obrazem kobiety zagubionej w rzeczywistości, istoty charakterystycznej dla współczesnych czasów. Pozorne wrażenie spełnienia i szczęścia przysłania wewnętrza gorycz – owoc niespełnionych marzeń, porzuconych ambicji i celów. Trzepiota pokazuje, że każdy moment życia jest doskonały, kiedy w grę wchodzi walka o samą siebie. Chwilami odnosiłam jednak wrażenie, że Zwilczona jest w jakiś sposób naznaczona zgorzkniałym feministycznym spojrzeniem, które bycie matką przedstawia niekiedy jako przykry, kobiecy obowiązek, a z kochającej żony czyni posługaczkę. Jestem też nieco zawiedziona motywem zdrady, który w książce gra rolę swoistego katharsis, odskoczni, jaka pomaga poznać samą siebie i uporządkować wewnętrzną psyche, choć w zasadzie jest zupełnie odwrotnie – robi ogromny bałagan.

Przepiękna okładka zaprasza do wstąpienia w magiczny świat książki i choć w środku nie spotkamy już tak wiele lasów i zapomnianych przez ludzi puszcz, być może odkryjemy jakąś ważną, drogocenną naukę. Zwilczona powinna trafić szczególnie w ręce tych kobiet, które czują wewnętrzne rozdarcie lub boją się zawalczyć o lepsze jutro. Jaśmina z pewnością wypełni Wasze serca zapałem i pomoże Wam podjąć właściwe decyzje.

Zwilczona (2015)
kategoria: literatura współczesna
wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
liczba stron: 288
ocena: 7/10

Książkę udostępniło mi Wydawnictwo Kobiece, za co serdecznie dziękuję.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy