Literat, Agnieszka Pruska

IMG_96X36.jpg

„Tyle ćwiczeń… Jestem już chyba przygotowany”.

Komisarz Barnaba Uszkier jest zszokowany zgłoszeniem, jakie otrzymuje pewnego październikowego ranka od samotnego biegacza: w wykopie przy ulicy Hallera znajduje się mumia. Przygotowane zgodnie z egipskimi obrzędami zwłoki nie noszą żadnych śladów, które mogłyby wskazywać na potencjalnego mordercę, a sama ofiara paskudnej zbrodni ma jedynie rozległe obrażenia głowy, które sugerują, że została uderzona precyzyjnym i ciężkim narzędziem. Wraz z patologiem Widockim oraz resztą zespołu, Uszkier rozpoczyna poszukiwania śladów, które pomogłyby mu rozwikłać zagadkę.

„Niesamowite, jak wiele jest sposobów zabijania, zawsze można coś odpowiedniego dla siebie wybrać. Tylko trzeba uważać na gliny, żeby nie miały nic, co wiązałoby mnie z morderstwem. Cholera, jakoś paskudnie to brzmi: morderstwo”.

Po miesiącach nieudanego śledztwa, Uszkier popada w niełaskę szefa, a sprawa mumii znika pod natłokiem bieżących spraw. Pozostawione w martwym punkcie dochodzenie nie daje komisarzowi zmrużyć oka, a natrętne myśli skutecznie trawią czas poświęcany rodzinie. Tymczasem policjanci muszą zmierzyć się z kolejnym morderstwm – tym razem chodzi o młodą studentkę, której ciało zostało znalezione na plaży. Niechlujnie zakopana ofiara nosi ślady dwóch zbrodni: pobicia i otrucia. Z czasem komisarz zaczyna zdawać sobie sprawę, że za zabójstwami może stać jedna i ta sama osoba – ktoś bardzo groźny, nieuchwytny i spragniony śmierci…

„Poczuła, jak wszystkie włoski na karku stają jej dęba, a po kręgosłupie przebiegają ciarki. Przez moment miała wrażenie, że morderca jest gdzieś w pobliżu i czeka na następną ofiarę, którą zostanie właśnie ona”.

Agnieszka Pruska jest członkinią Oliwskiego Klubu Kryminału, a Literat to jej powieściowy debiut. Już na pierwszy rzut oka widać, że autorka interesuje się detektywistycznymi zagadkami, a rzetelnie opisane policyjne działania dowodzą, iż pisarka wiele czasu poświęciła na zgłębianie pracy techników. Sprawnie poprowadzone i gęsto rozsiane dialogi sprawiają, że książkę czyta się w miarę szybko, niektóre kwestie nagminnie się jednak powtarzają, ujmując lekturze uroku. Dzieje się tak m.in. w przypadku pożegnać między bohaterami, które zawsze są bardzo wyraźnie zaakcentowane i zazwyczaj kończą się zwykłym, wytartym „cześć„. Na pochwałę zaslugują różnorodne nazwiska, które nie dopuszczają do sytuacji, gdzie jeden bohater myli się czytelnikowi z innymi, jednak niektóre, wybrane przez Pruską imiona są zbyt karykaturalne, a same postaci sprawiają wrażenie bardzo do siebie podobnych. Mimo to policjanci opisani w powieści budzą sympatię i sprawiają, że czytelnik z przyjemnością obserwuje ich kolejne poczynania.

Czytając Literata miałam mieszane uczucia, choć przez większość czasu były one pozytywne. Na uwagę z pewnością zasługuje ciekawie skonstruowana fabuła, która po pierwszych pięćdziesięciu stronach nabiera rozpędu i budzi coraz większe zainteresowanie. Sama autorka z kolei przypomina mi trochę nieoszlifowany diament i wierzę, że gdy poprawi nieco swój warsztat, stanie się twórcą naprawdę genialnych powieści.

Literat (2013)
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
wydawnictwo: Oficynka
liczba stron: 314
ocena: 6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Oficynka.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy