Spuśćmy psy, Maureen Jennings

dad.jpg

„Czy mógłbym marzyć o czymś więcej? Detektyw, który jest moim własnym synem…”

Harry Murdoch nie pamięta wiele. Wieczór, w którym przegrał zakłady w walkach psów zakończył się dla niego pijacką drzemką na ścieżce prowadzącej w dół wąwozu, tuż przy miejscu, gdzie kilka godzin później odnaleziono zwłoki Johna Delaneya. Pomimo wiary w swoją niewinność, mężczyzna nie jest w stanie obronić się przed karą. Skazany na śmierć czeka na wyrok w więzieniu Don. Przepełniony żalem za swoje grzechy postanawia napisać list do syna, którego nie widział przeszło dwadzieścia lat. Nie ma pojęcia, że Wiliam będzie w stanie mu pomóc.

„Właściciel gospody podszedł bliżej. Za jego plecami szedł Lacey. Murdoch dostrzegł, że trzyma w ręce żelazny pogrzebacz. Na jego twarzy też nie było uśmiechu”.

Przepełniony goryczą detektyw czuje się zagubiony. Jest rozdarty pomiędzy topniejącą nienawiścią do ojca i poczuciem, że powinien mu pomóc. Wiliam Murdoch postanawia na jakiś czas zapomnieć o własnym żalu i rzuca się w wir śledztwa. Wątpliwości mundurowego budzi Patrick Pugh, tajemniczy sprzedawca książek, który para się również kuglarstwem. Mimo to każdy kolejny krok upewnia Murdocha, że to właśnie jego ojciec musiał zabić Delaneya. Detektyw przeczuwa, że dochodzenie może stać się najtrudniejszym w całej jego karierze. Tymczasem z pewnego klasztoru w Montrealu zostaje nadany bardzo smutny list…

„Kłamstwo unosiło się w powietrzu, gęstym i słodkim od dymu lampy naftowej. Adelia czuła, że zaraz się udusi”.

Spuśćmy psy jest tomem zupełnie innym niż wszystkie poprzednie. Sprawa, z którą musi zmierzyć się detektyw Murdoch dotyka go do głębi, przez co czytelnik ma okazję lepiej poznać przeszłość i obawy głównego bohatera. Samo śledztwo wydaje się bardziej skomplikowane i znacznie trudniejsze niż te, które Maureen Jennings serwowała nam do tej pory. Wydedukowanie, kto tak naprawdę jest winien śmierci Delaneya, jest w tym przypadku naprawdę trudne, choć – tak jak w przypadku pozostałych tomów – przynosi mnóstwo zabawy. Zwolennicy wątków miłosnych również powinni być usatysfakcjonowani, ponieważ Spuśćmy psy jest swego rodzaju przełomem w relacji Murdocha i Enid Jones. Fani detektywa z pewnością będą mile zaskoczeni…

Spuśćmy psy (2013)
Cykl: Detektyw Murdoch (tom 4)
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
tłum.: Anna Sawicka-Chrapkowicz
wydawnictwo: Oficynka
liczba stron: 400
ocena: 10/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Oficynka.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy