Splątanie, Maciej Lewandowski

lepsze.jpg

„Pomimo włączonych latarek cienie rzucane przez drzewa i krzaki szybko ich pochłonęły”.

Jakub Kempner zostaje zdegradowany i przeniesiony do niewielkiego komisariatu w Leśnicy. Już pierwszego dnia spotyka mrukliwego funkcjonariusza Bauera, który okazuje się jego nowym bliskim współpracownikiem. W zasadzie nic nie zapowiada dobrego początku nowej służby. Jednak prawdziwe nieprzyjemności zaczynają się w chwili, gdy na policję trafia nietypowe zgłoszenie: okrutne morderstwo. Kempner zostaje wysłany na miejsce zbrodni, jednak to, co zastaje, przerasta jego najśmielsze oczekiwania: całe mieszkanie zroszone jest krwią, a ofiary są okaleczone. Niedługo później Jakub dowiaduje się o nietypowych, jesiennych zbrodniach…

„Patrzył na wybałuszone oczy przyjaciela, drgające konwulsyjnie, pobudzane porażonymi nerwami. Tęczówki traciły kolor, blakły i siniały, zasnuwającą się widmową pajęczyną”.

Makabryczne morderstwa pojawiają się coraz częściej, a Kempner czuje, że ich spoiwem jest jeden konkretny człowiek. Wskazują na to znikające z miejsc zbrodni fragmenty ciał, ręce, dłonie, a nawet narządy intymne. W tym samym czasie na policję napływają zgłoszenia dotyczące okrutnych zbrodni dokonywanych na domowych zwierzętach. Pomimo usilnych starań policja stoi w miejscu, a wściekły komendant Bednarski coraz częściej rozdaje podwładnym reprymendy. Kempner postanawia podążać za przeczuciem i stara się rozwiązać zagadki na własną rękę, nie zważając na łatwe, pozornie pasujące odpowiedzi…

„Kuba drugi raz tego dnia otworzył opuchnięte powieki. Świat nadal był paskudnym miejscem” .

Splątanie to bardzo ciekawa mieszanka kryminału oraz opowieści z dreszczykiem. Choć horror został tutaj zaserwowany bardziej jako przyprawa dla tajemniczych śledztw, spełnia swoją rolę. Przy Splątaniu można dostać gęsiej skórki, a także nabawić się obaw, że gdzieś w mroku czai się gęste, cieniste zło. Elementami, które podkreślają posępny charakter powieści są wyraziści bohaterowie, nieco przesiąknięci amerykańskim stylem, momentami zaskakujący, przez większość czasu po prostu bezwzględni.
Głównym grzechem Splątania są długie opisy, niekiedy bardzo do siebie podobne. Chwilami mierzić może także zbyt wulgarny (moim zdaniem niepotrzebnie) język, jak na przykład w przypadku ordynarnego aktu seksualnego, który do fabuły nie wniósł w zasadzie nic, za to pozostawił pewien niesmak. Na uwagę zasługują za to liczne wymyślone przez autora powiedzonka, która podkreślają sposób bycia bohaterów, są ciekawym ozdobnikiem i niewątpliwie dodają książce uroku.

W Splątaniu widać sporo inspiracji innymi pisarzami, w szczególności Stephenem Kingiem. Momentami można odnieść wrażenie, że to odbiera książce nietuzinkowości, lecz w końcowym rozrachunku tworzy ciekawy smaczek dla fanów amerykańskiego mistrza horroru. Ode mnie z kolei duży plus za odniesienia do żydowskiego mistycyzmu.

Splątanie (2016)
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
wydawnictwo: Videograf SA
liczba stron: 438
ocena: 7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf SA.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy