Obserwuję cię, Teresa Driscoll

Oc.jpg

„Popełniłam błąd. Teraz to wiem”.

Jest rok 2015. Ella Longfield podróżuje pociągiem do Londynu. Jej uwagę przykuwa dwójka młodych mężczyzn, którzy zamiast plecaków, trzymają czarne, foliowe worki na śmieci. W pewnym momencie przysiadają się do siedzących nieopodal dziewcząt. Ella odkłada nudny periodyk o ochronie środowiska i nieśmiało przysłuchuje się rozmowie. Po chwili wie już, że dziewczyny to Anna i Sarah, a ten wyjazd jest ich pierwszą samodzielną wizytą w stolicy. Mężczyźni, którzy je zaczepili to Karl i Antony. Ella uśmiecha się, słuchając pogawędki tej czwórki. I nagle słyszy coś, co przyprawia ją o gęsią skórkę: Karl i Antony właśnie wyszli z więzienia.

„Brzydzę się tobą…”

Ella przygląda się nastolatkom, tocząc ze sobą bitwę. Ma syna w podobnym wieku i dochodzi do wniosku, że powinna zainterweniować. Jednak niespodziewane i gorszące zachowanie jednej z dziewcząt oburza ją do tego stopnia, że postanawia spędzić resztę podróży na drugim krańcu pociągu. Powtarza sobie, że to nie jej sprawa. Aż do poranka w hotelu, podczas którego z telewizyjnych wiadomości dowiaduje się o tajemniczym zaginięciu nastolatki. Ella patrzy na opublikowane przez media zdjęcie i nie ma wątpliwości: to Anna.

Rok później, tuż przed rocznicowym apelem, Ella ciągle odczuwa skutki swojej decyzji. Żałuje, że nie ostrzegła dziewczyn i czuje, że jest odpowiedzialna za to, co spotkało Annę. Dręczące ją wyrzuty sumienia nie pozwalają jej wrócić do normalnego życia. Na domiar złego otrzymuje czarną kopertę. W środku znajduje tylko jedno zdanie – CZEMU JEJ NIE POMOGŁAŚ?

W tym samym czasie Henry Ballard, ojciec zaginionej nastolatki, próbuje od nowa poukładać w głowie wszystkie fakty. Spaceruje po farmie, wspominając ostatnie chwile z Anną. Nie cieszy go rocznicowy apel ani myśl, że jego emisja być może pozwoli pozyskać kilku nowych świadków w sprawie. Henry Ballard czuje, że jego świat się rozpada. I wie, że może być jeszcze gorzej.

„Czuł, że Annie dobrze zrobi, jeśli wyrwie się na trochę spod skrzydeł matki.
Ale nie chodziło tylko o to. Dobry Boże.
A jeśli dowiedzieli się, że chodziło nie tylko o to?”

Po pierwszych dziesięciu stronach książki nie byłam przekonana. Wykreowana przez Teresę Driscoll wizja, w której niezwiązany bezpośrednio ze sprawą świadek obarcza siebie winą, nie przemawiała do mnie. Jednak na finiszu po moim pierwszym spostrzeżeniu nie pozostał choćby ślad. Autorka ma wyraźny dryg do ukazywania psychologicznych rozważań postaci i do wyodrębniania ich mocnych oraz słabych stron. Z rozmachem nakreśla charaktery, przewidując modele zachowań z uwzględnieniem indywidualnych planów, ambicji i obaw. Jedni bohaterowie kłamią, bo boją się konsekwencji, inni – ponieważ nie mają odwagi zmierzyć się z przeszłością. W książce Obserwuję cię nikt nie jest taki sam.

Powieść urzekła mnie lekkością języka. Przyjemne, zgrabne dialogi, opisy ograniczone do absolutnego minimum, rozdziały wieńczone zwrotami akcji – to wszystko sprawiło, że zapragnęłam sięgnąć po kolejne książki Driscoll, chociażby w języku angielskim. Cieszę się, że pisarka uchyliła nam drzwi do świata każdego z bohaterów: pięknej i utalentowanej Anny oraz jej rodziców, zakompleksionej Sarah, która nieustannie szuka poklasku, prywatnego detektywa Matthew i wreszcie Elli – kobiety, której życie zmieniło się w piekło.

Obserwuję cię (2018)
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
tłum.: Monika Nowak
wydawnictwo: Sine Qua Non
liczba stron: 460
ocena: 9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Katarzyna Anita Piotrowska

Reklamy